AI i Automatyzacje

Kurde, przez długi czas mój post żył w jednym miejscu. Pisałem na LinkedIna, czasem przeklejałem na Facebooka… i na tym koniec. Reszta internetu nie miała pojęcia, że coś napisałem.
A dziś tekst nie musi trafić tylko do ludzi. Czytają go też wyszukiwarki i czaty AI, które potem odpowiadają innym na pytania. Im więcej miejsc, gdzie ten tekst leży, tym większa szansa, że ktoś na niego trafi. Albo że model go zacytuje.
Więc dziś podpiąłem wszystko. LinkedIn, Facebook, Instagram, X, Threads, Bluesky, Mastodon, YouTube i blog. Dziewięć kanałów, jeden panel, zero abonamentu.
Do planowania postów używamy Postiza. To otwarte oprogramowanie, takie Buffer albo Hootsuite, tylko postawione u siebie. Stoi na tym samym serwerze co reszta naszych narzędzi, więc za samo narzędzie nie płacimy nic.
Piszę tekst raz, wybieram kanały, ustawiam godzinę. Postiz rozsyła. Do tego ma API, więc agent AI może przygotować szkic za mnie, a ja tylko patrzę i klikam „publikuj”.
Pierwszy test poszedł dziś na X, Threads, Bluesky i Mastodona naraz. Po niecałej minucie post był wszędzie.
Zrobić to razem?
Wdrażam takie rzeczy w firmach na co dzień. Umów 30 minut, pogadamy konkretnie o Twoim przypadku. Bez prezentacji sprzedażowej.
Umów bezpłatną rozmowę →
I tu jest haczyk, o którym rzadko się mówi. Nie da się wkleić tego samego tekstu wszędzie. Limity znaków są zupełnie różne:
Post z LinkedIna na Bluesky jest dziesięć razy za długi. Postiz go nie przytnie, po prostu odrzuci.
Dlatego zamiast jednego tekstu robimy kilka wersji. Długą na LinkedIna i Facebooka. Średnią, jedną myśl z pytaniem, na Threads i Mastodona. Krótką na Bluesky i X. I rozbudowaną na blog, taką jak ta 🙂
Każdą wersję piszemy od nowa, a nie ucinamy oryginału w połowie zdania. Ucięty tekst widać od razu.
Brzmi gładko? No to teraz druga strona. Podpięcie dziewięciu kanałów zajęło dużo dłużej, niż myślałem 🤦
X wymaga płatnego dostępu do API. Płacisz za każdy opublikowany post, a post z linkiem kosztuje wyraźnie więcej niż bez. Więc na X linków nie wrzucamy. Najlepsze było to, że przy źle ustawionym projekcie po stronie X Postiz pokazywał tylko „Authentication failed”. Bez słowa, co jest nie tak.
Threads nie chciał wpuścić, bo adres powrotu nie był dopisany w ustawieniach aplikacji Mety. Mastodon odrzucał uprawnienia, dopóki nie zaznaczyłem dokładnie tych trzech, których Postiz potrzebuje. A wizytówka Google dalej czeka, bo Google musi najpierw ręcznie zatwierdzić dostęp do swojego API.
Trochę jak z przeprowadzką. Meble wnosi się w godzinę, a potem przez tydzień szukasz, który kabel do czego 🔧
Każdy z tych błędów zapisaliśmy, więc następnym razem pójdzie szybciej.
Jednego mi w Postizie brakuje. Nie ma miejsca na pomysły. Są szkice gotowych postów, ale nie ma szuflady na luźną myśl, z której kiedyś coś będzie.
Do tej pory trzymałem to w Notion. Teraz każdy pomysł to jeden plik w folderze. Wrzucam myśl, a jak przyjdzie czas, agent robi z niej wszystkie wersje i szkic w Postizie. W tym samym pliku zostają potem linki do opublikowanych postów.
Prosto, bez kolejnej subskrypcji.
Jeśli piszesz regularnie, to tak. Tekst i tak już masz, a bez tego leży w jednym miejscu. Wersje skrócone to kilka minut, zwłaszcza z AI.
A jeśli chcesz postawić coś takiego u siebie albo w firmie, napisz. Chętnie pokażę, jak to u nas wygląda 👀
Zostań w pętli
Nowe artykuły, narzędzia i case study prosto na maila. Bez spamu, bez sprzedaży.